Prawie oblałem maturę – Coaxil opinie o beznadziejnych tabletkach

Przed maturą zaczął łapać mnie silny stres. Chodziłem do bardzo renomowanego liceum w Warszawie, gdzie ogromny nacisk kładzie się na przedmioty ścisłe. Właściwie, poszedłem tam tylko dlatego, aby podtrzymać rodzinną tradycję, bo matematyk ze mnie raczej niezbyt wybitny. Trzeba było radzić sobie przez cztery lata i często bywało nie za różowo. Dotrwałem do matury, ale myśl, że na maturze będzie ona obowiązkowa, nie dawała mi spać. Zaczęły się poważne kłopoty z brakiem apetytu, spaniem i podstawowymi chęciami do życia. Przyczyniło się do tego w znacznym stopniu zagrożenie oceną niedostateczną na semestr z matematyki. To przelało czarę goryczy, bo nauczycielka dodatkowo dała mi do zrozumienia, że postara się o to, aby na maturze mnie usadzono. I jak w tej sytuacji uczyć się na spokojnie i z przekonaniem, że wszystko się uda? Choćby człowiek stanął na rzęsach, to i tak widmo niezdanej matury będzie mu ciążyło nad głową. Kto jest perfidny, ten będzie taki do końca.

Dla większej pewności siebie i braku lęku

Coraz bardziej docierało do mnie, że jeżeli czegoś z tym nie zrobię, mogę na własne życzenie dać się zakopać. W planach były studia, duże miasto, przygody, a postępująca depresja i bezsilność coraz bardziej zaczęła mnie rozkładać na łopatki. Niektórzy z naszej klasy wspomagali się używkami typu amfetamina i inne świństwa, ale ja wiedziałem, że to u mnie nie przejdzie, tylko pogorszy całkiem sprawę. Nie chciałem zostać psycholem w wieku dwudziestu kilku lat. Ciocia, która jest pielęgniarką, poleciła mi nieinwazyjny Coaxil.

Coaxil opinie

Miał mi pomóc natychmiast. Działał tylko przez pierwsze dwa dni. Wpadłem w panikę, że moja depresja posunęła się tak daleko, że może już tylko hospitalizacja oraz elektrowstrząsy będą mogły mnie przywrócić na właściwą drogę. Oddałem cioci Coaxil, stwierdzając, że ma niską skuteczność. Potem zaczęliśmy szukać nowego rozwiązania, które byłoby zarazem skuteczne i bezpieczne, a przy tym tanie. Chciałem natrafić na coś, od czego się nie uzależnię. Nie ma nic gorszego, niż uzależnienie od lekarstw oraz substancji chemicznych. Wielu moich znajomych źle przez nie skończyło. Leczą one depresję tylko powierzchownie, a potem nastaje głębszy dół.

Neuromood – i matura idzie jak z płatka

Dokładnie w lutym, na trzy miesiące przed maturą zacząłem sięgać po Neuromood.

neuromood opinie

Poleciła mi go ta sama ciocia, która wcześniej podsunęła mi pomysł z Coaxilem. Tym razem wybór okazał się jeszcze bardziej udany. Można powiedzieć, że Neuromood nadał mojemu życiu zupełnie nowy bieg. Matura zdana została na przyzwoitych ocenach, jedynie z matematyki miałem trójkę, co w moim przypadku prezentuje się naprawdę dobrze. Neuromood jako środek łagodzący wszelkie stany lękowe nie wymagał dodatkowego wsparcia w jakiejkolwiek formie, np. herbat ziołowych. Już jedna tabletka w ciągu dnia sprawiała, że bez negatywnego nastawienia szedłem na konsultacje przedmaturalne, spotykałem się z kolegami i nauczycielami. Nie wiem, jak ułoży się sytuacja na studiach, ale wierzę, że w razie potrzeby Neuromood pozostanie przy mnie nadal.

7 Odpowiedzi do Prawie oblałem maturę – Coaxil opinie o beznadziejnych tabletkach

  1. mario napisał(a):

    Czyli jest nadzieja, że moja następna sesja też pójdzie jak z płatka. 😉

  2. Tony napisał(a):

    Wcale mnie nie dziwi, że Coaxil nie pomógł. Wystarczy sobie wpisać w google “Coaxil – opinie”. Jest naprawdę mało pochlebnych opinii. Jak działa to bardzo słabo. No, ale przynajmniej nie uzależnia.

    • Margaret napisał(a):

      O rany. Myślałam, że to tylko ja. Zaczęłam brać Coaxil pod koniec lipca, czekałam miesiąc – nic. Dramat, bo mój stan umysłu wydawał się jeszcze gorszy przez tę złudną nadzieję, że wreszcie mi coś pomoże.

  3. Baret napisał(a):

    To co w takim razie jest najlepsze? Ten Neuromood?

  4. Neymar napisał(a):

    generalnie to nie ma co bagatelizować depresji, jeśli ktoś uważa, że ma depresje kliniczną to powinien się wybrać do specjalisty a nie leczyć się ziółkami

Dodaj komentarz