Brałem tabletki Setaloft – opinie po wielkim rozczarowaniu

Około półtora roku temu zmarła moja żona. Długo zmagała się z nowotworem. Walczyliśmy razem, ale los chciał inaczej. Nie jest łatwo pożegnać najbliższą osobę, a jeszcze trudniejsze jest życie po rozstaniu. Jak poradzić sobie na co dzień z tak ogromną pustką, skoro przez 40 lat przebywaliśmy niemal non stop razem, dzień w dzień? Zawsze byłem silną głową rodziny, zawsze sprawdzałem się jako małżonek i ojciec. Nagle wszystko stało się już tylko wspomnieniem. Codzienność zaczęła mnie coraz bardziej przytłaczać. Samotne śniadania i kolacje stały się nie do zniesienia. Dorobiliśmy się wielkiego domu, dzieci i wnucząt, ale każdy ma już swoje życie i widujemy się sporadycznie. Żadna książka nie jest w stanie zastąpić obecności ukochanej osoby, a o szukaniu kolejnej partnerki nawet nie chciałem słyszeć. Postępująca depresja sprawiła, że zacząłem zaniedbywać relacje z sąsiadami, współpracownikami, nie dbałem o dom, ani o ogród. Zawsze zajmowała się tym moja żona. Każdy kąt naszego wspólnego gospodarstwa stale mi ją przypominał.

Ratunek przyniosły dzieci

Moje dzieci są niezwykle spostrzegawcze. Całe życie uczyliśmy je z żoną empatii i poszanowania drugiego człowieka, zwłaszcza tego słabszego i pokrzywdzonego. Szybko zauważyły, że z ojcem coś dzieje się nie tak. Znają mnie przecież całe życie i są wyczulone na wszystkie zmiany, jakie odbywają się w ich domu rodzinnym. Gdy córka odwiedziła mnie po raz kolejny bez żadnej zapowiedzi i zobaczyła, że leżę bezwładnie w łóżku, dookoła jest nieposprzątane, ogród zupełnie zaniedbany – zaczęła się bardzo poważnie martwić. Zaczęliśmy rozmawiać i zdecydowaliśmy wspólnie, że na jakiś czas przeprowadzi się do mnie ze swoją córeczką, a moją ukochaną wnuczką.

Setaloft opinie

Poleciła mi także Setaloft, tabletki na pozbycie się obniżonego nastroju oraz stanów depresyjnych. Ja nigdy nie brałem czegoś takiego. Pomogły mi, ale tylko na krótką chwilę. Potrzebny był mi jednak środek, dzięki któremu mógłbym stale cieszyć się dobrym samopoczuciem. Trudno mi było uwierzyć, że coś takiego znajdę w zasięgu ręki!

Neuromood pozwala pogodzić się ze stratą!

Neuromood został przeze mnie zakupiony na próbę, po wcześniejszej porażce z Setaloftem. Sceptycznie przyłożyłem się do wszystkich poleceń znajdujących się na ulotce. Systematyczne przyjmowanie leku sprawiło, że powoli zacząłem podnosić się z łóżka. Powoli dochodziłem do siebie, narzucając sobie stopniowo kolejne, codzienne obowiązki. Córka obserwowała mnie cały czas i dopingowała. Jej obecność na spółkę z Neuromoodem okazała się na wagę złota.

neuromood opinie

Nie wiem, co bym bez niej zrobił. Tabletki Neuromood sprawiają, że codzienność nie boli mnie już tak bardzo, jak wcześniej. Mogę się skupić na realizowaniu pasji, które od czasu śmierci żony zarzuciłem. Wiem, że kawałek życia jeszcze przede mną i szczerze mówiąc, nie chciałbym go zmarnować na leżeniu w łóżku. Aktywność życiowa w dojrzałym życiu także się liczy. Neuromood nauczył mnie, że mimo straty najbliższych można z optymizmem patrzeć w przyszłość!

4 Odpowiedzi do Brałem tabletki Setaloft – opinie po wielkim rozczarowaniu

  1. majka00 napisał(a):

    Czy Neuromood jest dobry dla młodych osób, tak ok. 18-19 lat? Chciałabym go zastosować przy przygotowaniach do matury, bo już teraz na samą myśl czuję się roztrzęsiona, a co dopiero będzie później…

  2. Max napisał(a):

    Stelafot to kolejny krok do uzależnienia od antydepresantów. Tyle Wam powiem.

    • black_swan napisał(a):

      Mój lekarz to samo mi powiedział. Zasugerował, że to żadne wyjście szprycować się takimi preparatami, bo ostatecznie to od nich można się uzależnić. A wiadomo, jak to jest przy odstawieniu – człowiek popada w jeszcze bardziej depresyjne nastroje. Teraz sama nie wiem, co mi pomoże… Chciałabym wrócić do normalnego życia.

Dodaj komentarz